W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. OK, rozumiem
Aktualności

wróć

A gdyby………

26 IX 2016, 11:04:00

A gdyby mi się nie przytrafiło nie napisałabym tego felietonu.

A było po prostu tak: pewnego popołudnia zabulgotało, zaświszczało i….zalało. I to porządnie. Woda z nieczystościami lała się strumieniami po całym mieszkaniu. Przyczyna była prosta. Nasza ubikacja nie dała rady i wszystko wyrzuciła na zewnątrz. No nic. Telefon i uprzejmy Pan przyszedł i uratował całą sytuację. Gorzej było z wyzbieraniem wody i przywróceniem funkcjonalności mieszkania. Po dwóch dniach powtórka sytuacji. Tym razem o wiele więcej i o wiele gorzej. Sąsiad mieszkający pode mną poinformował mnie o wodzie kapiącej z sufitu. Tylko załamać ręce. I znowu telefon i znowu uprzejmy Pan. Okazało się, że w przewodach kanalizacyjnych była szmata, która zatkała przepływ. No dobra! Każdemu się może zdarzyć. Ale kiedy trzeci raz sytuacja się powtórzyła moje ciśnienie wzrosło ogromnie.

Od początku zamieszkiwania taka sytuacja w moim domu nie miała miejsca. I pewnie nadal żyłabym w nieświadomości, że można w XXI wieku robić z toalety śmietnik wyrzucając co popadnie. Bo chyba nie do tego ona służy.

I nie mam zamiaru nikogo pouczać czy strofować ani też życzyć tego co i mnie się przydarzyło. Mogę tylko prosić, aby uważać na to co wyrzucamy do toalety. Bo każdy z nas dba o swoje mieszkanie i nie bardzo jest mu na rękę i kieszeń oglądać zniszczenia.

Gnieźnieńska SM (ri)