W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. OK, rozumiem
Aktualności

wróć

Gniezno, gdzieś na mapie świata maleńki znak

23 I 2015, 09:47:00
Rozpoczynałam edukację w latach 60 XX wieku. Nauczyciele: historycy i geografowie

- lokalni patrioci- wpajali mojemu pokoleniu, że należy być dumnym z tego że mieszkamy w Gnieźnie, bo przecież, to :

- miasto położone na siedmiu wzgórzach jak Rzym

- pierwsza stolica Polski

- Mieszko I i Bolesław Chrobry

- kolebka chrześcijaństwa polskiego.

W latach 70 XX wieku, kiedy rozpoczynałam studia wszyscy w Gnieźnie mówili „wyucz się i nie wracaj do tego miasta rencistów i emerytów. Ukończyłam studia, a Gniezno zaczęło się rozwijać. Do zakładów typu Garbarnia, Cukrownia, Rzeźnia dołączyła WZO „Polania”, „Polanex”, w którym szyto koszule męskie głównie na eksport. Ludzie z Gniezna i okolic mieli zatrudnienie.

Przyszły lata 90 XX wieku, a miasto Gniezno zaczęło znów być miastem „rencistów i emerytów”. Nawet nauczyciele nie podkreślali już, że należy być dumnym z tego, że mieszkamy w Gnieźnie. Moja córka, która chodziła w tych latach do szkoły nie słyszała nic o dumie z tego, że mieszka w Gnieźnie.

Kolejno zaczęły upadać Garbarnia, Cukrownia, WZO Polania, ograniczył produkcję Polanex”.

Z miasta zaczęli wyjeżdżać ludzie młodzi. Część do innych miast, inni szukali swego miejsca na „ ziemi „ poza granicami państwa. Gniezno stało się miastem utrzymującym się głównie z usług, typu supermarkety, które nie płacą dużych podatków.

Kolejni włodarze naszego miasta nie zadbali, o to, aby miasto przyciągało swoim wyglądem ludzi, bo cóż tu oglądać?” Biedny rynek” z kostką brukową, na której można skręcić nogę idąc na obcasach, nie mówiąc o „szpilkach”. Nie zadbali również o żadne poważne inwestycje.

Nadzieja umiera ostatnia, ale ja ciągle liczę, na to, że Prezydent i radni Gniezna znajdą pomysł na przyciągnięcie inwestorów do naszego miasta, że w końcu powstanie tu zakład produkcyjny, zapewniający ludziom miejsca pracy, że ludzie nie będą stąd uciekać w poszukiwaniu miasta tętniącego życiem, z ładnym ryneczkiem, zadbanymi ulicami.© Gniezno SM

emerytka