W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. OK, rozumiem
Aktualności

wróć

Droga którą idziemy

24 XII 2014, 08:20:00


Zmiany ustrojowe, które dokonały się w naszym kraju po roku 1990 nie ominęły również ruchu spółdzielczego. Nie wszystkie spółdzielnie potrafiły dostosować się do nowej rzeczywistości i sprostać wymaganiom gospodarki rynkowej. Dobrym przykładem zrozumienia tych zasad stały się spółdzielnie mleczarskie oraz banki spółdzielcze. Spółdzielniom mieszkaniowym, bo one nas w tym momencie najbardziej interesują, ustawodawca po początkowym szoku kredytowym, pozwolił na stopniowe asymilowanie się z rynkiem. Powolny proces wycofywania dotacji do remontów, wody i ciepła powodował, że również członkowie spółdzielni wykazywali większe zrozumienie dla dokonujących się zmian. Równolegle trwał proces podporządkowania spraw gruntowych i tutaj również spółdzielnie mogły korzystać ze środków budżetowych, czyli nie musiały całego ciężaru związanego z istniejącym bałaganem przerzucać na swoich członków. Kiedy już większość uporała się z opisywanymi problemami, ustawodawca przystąpił do kolejnej fazy demontażu funkcjonującego systemu spółdzielczego. Po wielu perypetiach legislacyjnych wprowadzono do obrotu prawnego prawo odrębnej własności do lokalu. Nastąpiła bezprecedensowa ingerencja państwa we własność spółdzielczą. Ustawodawca zaoferował członkom spółdzielni nowy rodzaj własności za symboliczną „złotówkę”. Pomimo niekonstytucyjnych zapisów władze spółdzielni pod groźbą kar musiały i muszą nadal ustanawiać to nowe prawo. Jednocześnie przyjęto, że funkcjonujące dotychczas w spółdzielniach własnościowe prawo będzie wygaszone. Umiejętnie prowadzona kampania medialna, mająca na celu zapromowanie nowych rozwiązań, a jednocześnie dyskredytujące działania władz spółdzielni przyniosła swoje efekty. Tysiące ludzi w całej Polsce skorzystało z prawie za darmo rozdawanych mieszkań. Na nic zdały się protesty wysyłane do różnych instytucji w kraju i na świecie. Pominięto całkowicie głosy niezadowolonych. Ich sprzeciw pozostał niezauważony i całkowicie przemilczany przez media. Pojawienie się nowego, silnego prawa do lokalu czyli prawa odrębnej własności wywołało określone skutki w działalności spółdzielni. Silna grupa właścicielska początkowo nieświadoma swoich praw zaczyna powoli stawiać żądania. Zaczyna działać zgodnie z intencją ustawodawcy, przeciwstawiając się władzom spółdzielni. Władzom, które nie zauważają, że codziennie tracą ułamek dotychczasowego majątku spółdzielni i prędzej czy później całkowicie stracą nad nim kontrolę. Próbują nadal zarządzać spółdzielniami na zasadzie „dobrego wujka”. coraz częściej podejmują decyzje przynoszące więcej szkody, jak pożytku mogące w konsekwencji doprowadzić do upadku spółdzielni, czego przykłady już mamy. Nie chcą, pomimo, że już muszą podzielić się władzą, nie chcą wysłuchiwać głosu swoich członków. Spółdzielnie Mieszkaniowe coraz bardziej odczuwają realia gospodarki rynkowej i czekającą na ich błąd konkurencję. Ustawodawca natomiast nie czeka i wszelkimi sposobami dąży do przyspieszenia procesu zmian własnościowych, mających w konsekwencji doprowadzić do wyeliminowania spółdzielni mieszkaniowych lub przynajmniej ograniczenie ich roli w procesie zarządzania budynkami. Trwające zmiany własnościowe, nawet bez udziału ustawodawcy prędzej czy później doprowadzą do utraty posiadanego przez spółdzielców majątku. Tylko nieliczni, w tym nasza spółdzielnia,  próbują odnaleźć się w tym nowym porządku prawnym. Realizują politykę uspołeczniania procesu zarządzania poprzez oddanie władzy mieszkańcom. To oni mają decydować o swoich budynkach i rozwiązywać swoje problemy. Muszą również nauczyć się odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Spółdzielnie mają im w tym tylko pomagać. Służyć swoim doświadczeniem oraz zapewnić stabilność finansową w sytuacjach ekstremalnych. Większość spółdzielni uznaje jednak, że nic się nie stało. Nie dostrzega zachodzących zmian i zagrożenia dla swojego bytu. Nie dostrzega zaostrzającej się walki o rynek, na którym obecnie funkcjonują. Nadchodzący rok przyniesie spore zmiany w sposobie zarządzania majątkiem spółdzielczym. Prawdopodobnie wejdzie w życie część ustaw przygotowywanych przez Sejm. Zmiany mogą wymusić również orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Czy tak się stanie ? Dowiemy się już niedługo. Miejmy nadzieję, ze większość spółdzielni odnajdzie się w nowej rzeczywistości i będzie ją kreować, a nie przyczyniać się do marginalizacji tej formy własności.Gniezno GSM (r)