W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Używamy cookies, żeby zrozumieć w jaki sposób użytkownicy korzystają z witryny i dostosować ją tak, aby korzystanie z niej było dla nich przyjemniejsze i ciekawsze. Stosujemy cookies także w celach reklamowych i statystycznych. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców oraz przez firmy badawcze.W każdej chwili mogą Państwo zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje dotyczące stosowanie cookies, w tym możliwości dokonania zmiany ustawień w zakresie cookies znajdą Państwo w naszej "Polityce Prywatności". OK, rozumiem
21 kwietnia 2018 r., Imieniny: Anzelma, Bartosza, Konrada
Aktualności

wróć

I w górę i w dół

27 II 2017, 12:37:00
Są małe i duże, szerokie i wąskie. To schody, które prowadzą do klatek schodowych. Wchodzimy i schodzimy nimi często i tak właściwie nie zwracamy na nie uwagi. A one są. Stare czy nowe, ale bez nich byłoby trudno.

Kilka lat temu ( to przecież tak niedawno) stare schody zostały zamienione na nowe. I dopóki były nowe przyciągały wzrok i zainteresowanie. Teraz jest gorzej. Nie mnie oceniać pracowników, którzy te schody budowali. Ale oceniają je moje, nasze nogi. Schody „opadły” w dół, brzegi pozostały i można się o nie zahaczyć. A upadek jest bolesny. Dobrze, jak skończy się na obiciu tej czy tamtej części ciała. Gorzej, jak będzie złamana noga czy ręka. Teraz kiedy śniegi stopniały widać, jak schody zostały źle zrobione. Nie są już ładne, one szpecą swoim kształtem i nierównościami.

I co teraz? Kto je naprawi, aby były bezpieczne? Kto przywróci pierwotny stan rzeczy? Moje pytanie pozostanie bez odpowiedzi, bo jak zawsze nie ma winnego! Gnieźnieńska SM (ri) ©