W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Używamy cookies, żeby zrozumieć w jaki sposób użytkownicy korzystają z witryny i dostosować ją tak, aby korzystanie z niej było dla nich przyjemniejsze i ciekawsze. Stosujemy cookies także w celach reklamowych i statystycznych. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców oraz przez firmy badawcze.W każdej chwili mogą Państwo zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje dotyczące stosowanie cookies, w tym możliwości dokonania zmiany ustawień w zakresie cookies znajdą Państwo w naszej "Polityce Prywatności". OK, rozumiem
13 grudnia 2017 r., Imieniny: Łucji, Otylii, Włodzisławy
Aktualności

wróć
Wystąpienie Leszka Jaskuły – Prezesa Zarządu Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gdyni na VI Kongresie Spółdzielczości

Wystąpienie Leszka Jaskuły – Prezesa Zarządu Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gdyni na VI Kongresie Spółdzielczości

31 I 2017, 08:24:00

W swej wypowiedzi chciałbym odnieść uwagę do Narodowego Programu Mieszkaniowego.

Na wstępie chcę wyraźnie podkreślić, że jest to pierwszy program mieszkaniowy adresowany do ludzi średniozamożnych od początków transformacji ustrojowej. Spółdzielczość mieszkaniowa, która z natury rzeczy skierowana jest do tej grupy osób, z zainteresowaniem przyjmuje założenia Programu.

W Programie trafnie określono stan zapaści, w której znalazł się nasz kraj. Skala opóźnienia w stosunku do rozwiniętych krajów Unii Europejskiej nie tylko nie zmalała przez ostatnie 25 lat, ale znacznie się zwiększyła. Złożyło się na to wiele przyczyn, ale główną jest wycofanie się Państwa z partycypacji w kosztach budowy nowych domów z mieszkaniami dla rodzin, których nie stać na kredyt i zakup mieszkania u developera.

Przyjęcie założenia, że kredyt i developer są jedyną drogą do mieszkania jest niespotykane w całej Europie. I to w kraju zaliczanym do najbiedniejszych w Unii Europejskiej, w dochodzie narodowym liczonym na mieszkańca zajmujemy trzecie miejsce od końca, w ilości metrów na osobę – ostatnie.

Zakładano, że każdy ma martwić się o siebie i swoją pomyślność najlepiej otwierając własny biznes, a jak się ci źle wiedzie, to twoja wina, analogicznie – nie masz mieszkania – to także twoja wina.

Czas pokazał, że to droga donikąd, powiększa obszar wykluczenia, powoduje zniechęcenie i niewiarę w lepsze – a może nie lepsze – normalne życie w Polsce.

Dotychczasowe programy pomocowe „Mieszkanie dla młodych” czy „Rodzina na swoim” nie spełniły swojego zadania, skierowane były praktycznie dla osób o dobrej sytuacji finansowej, co więcej spowodowały znaczny wzrost cen lokali mieszkalnych oferowanych przez developerów.

Beneficjentami tych programów były banki i developerzy, a ludzie zostali z długami. Dokładnie opisał to Filip Springer w swej poruszającej książce opisującej polski problem mieszkaniowy zatytułowanej „13 piętro” – cytuję wypowiedź developera z tej książki: „Bo niby dlaczego mamy sprzedawać metr za pięć i pół tysiąca, skoro państwo zgodzi się dopłacać do tego samego lokalu sprzedawanego za sześć tysięcy? Tylko idiota by nie skorzystał”. Koniec cytatu.

Trzeba nadrobić istniejący dystans – jest to konieczność dziejowa, bo to nie tylko młode rodziny gnieżdżące się w blokach ze swymi rodzicami, ale również odtworzenie istniejącego zasobu, szacuje się, że ok. 1 miliona mieszkań jest w budynkach, które trzeba wyburzyć ze względu na ich stan techniczny – powinniśmy więc zwiększyć ilość efektów w budownictwie wielorodzinnym z obecnych ok. 60 tys. rocznie do 180 tys., a więc trzykrotnie i utrzymać to tempo przez 30 lat. To zadanie na pokolenia – jak to osiągnąć?

Narodowy Program Mieszkaniowy zdaje się odpowiedzieć na to wyzwanie. Spółdzielczość mieszkaniowa jest parokrotnie przywoływana w Programie. Po latach grillowania spółdzielni mieszkaniowych ktoś przypomniał sobie, że coś takiego w ogóle istnieje – w sensie pozytywnym oczywiście. Do tej pory byliśmy przedstawiani jedynie jako gnębiciele niewinnych członków – wreszcie pojęto, że w spółdzielczości mieszkaniowej tkwi ogromny potencjał kadrowy, organizacyjny, zasobowy, że można, że trzeba, razem iść do przodu dla wspólnego dobra.

Przechodząc do Programu skupię się na dwóch elementach:

- po pierwsze – w części IV Programu zatytułowanej „Priorytetowe działania i instrumenty” podaje się szereg działań regulacji prawnych mających usprawnić proces inwestycyjno-budowlany ,w zakresie planowania przestrzennego 7 nowych regulacji, w zakresie budownictwa 8. Nie miejsce tutaj, aby je szczegółowo omawiać. To wszystko jest bardzo potrzebne. Brakuje jednak wyraźnie wskazania, że budowa nowych domów przez Narodowego Operatora Mieszkaniowego jest celem publicznym w rozumieniu Ustawy o gospodarce nieruchomościami. Znacznie uprości to pozyskiwanie nowych terenów pod budowę. Cel, jaki sobie stawiamy, a więc zmniejszenie dystansu mieszkaniowego do Europy, usprawiedliwia takie rozwiązanie. Mało tego – brak takiego zapisu może postawić pod znakiem zapytania realność całego zamierzenia – Narodowego Programu Mieszkaniowego. Może być to na zamknięty okres – wynikający z dynamiki – np. 10 lat.

- po drugie – w pakiecie Mieszkanie+ Instrument 3 określono warunki udziału spółdzielni mieszkaniowych w nowych inwestycjach i wstępne zasady przydziału mieszkań lokatorskich. Dotacja budżetowa wynosić ma 20% kosztów budowy, koszt 1m2 nie większy niż 3.500 zł, powierzchnia mieszkania do 40 m2. Przy tych danych wymagany wkład mieszkaniowy wynosić może ok. 11 tys. zł. Miesięczne opłaty za lokal wraz ze spłatą kredytu w czynszu byłyby poniżej 1 tys. zł. Jest to atrakcyjna, społecznie akceptowalna oferta. W dalszej części czytamy jednak, że warunkiem wstępnym jest zawarcie umowy z gminą i to gmina ma mieć prawo do kierowania do spółdzielni osób do zasiedlenia i przyjęcia w poczet członków. Jak to w praktyce miałoby wyglądać?

Już raz to przerabialiśmy. Już to było, że organy administracji kierowały osoby do spółdzielni – skutki tego były opłakane. Osoby, rodziny, które miałyby otrzymać przydział lokatorskiego prawa do lokalu powinny same podjąć decyzję o przystąpieniu do spółdzielni mieszkaniowej.

Spółdzielnie winny być bezpośrednio beneficjentami Programu i autonomicznie prowadzić nabór chętnych. Zgodnie z założeniami warunkiem otrzymania przydziału będzie przecież określone w ustawie kryterium dochodowe – spełniony więc będzie główny cel – mieszkanie dla mniej zamożnych rodzin i osób chcących dopiero założyć rodzinę.

Kończąc – jak poprzednio wskazałem – trzeba z dużym uznaniem odnieść się do założeń Narodowego Programu Mieszkaniowego, potencjał kadrowy, organizacyjny i gospodarczy spółdzielczości mieszkaniowej umożliwia jej aktywny udział w jego realizacji.

Źródło: „Informacje i Komunikaty Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP” Nr 1/2017

FOTO: Gdyńska SM