W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Używamy cookies, żeby zrozumieć w jaki sposób użytkownicy korzystają z witryny i dostosować ją tak, aby korzystanie z niej było dla nich przyjemniejsze i ciekawsze. Stosujemy cookies także w celach reklamowych i statystycznych. Cookies mogą być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców oraz przez firmy badawcze.W każdej chwili mogą Państwo zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje dotyczące stosowanie cookies, w tym możliwości dokonania zmiany ustawień w zakresie cookies znajdą Państwo w naszej "Polityce Prywatności". OK, rozumiem
19 października 2017 r., Imieniny: Piotra, Pawła, Ziemowita
Aktualności

wróć
Wystąpienie Tomasza Jórdeczki

Wystąpienie Tomasza Jórdeczki

27 I 2017, 12:08:00

 Prezesa Zarządu Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielsku-Białej na VI Kongresie Spółdzielczości.  

             Kongres Spółdzielczości miał się nie odbyć, bo projekt ustawy spółdzielczej autorstwa posłów PO zakładał likwidację tego najwyższego organu samorządu spółdzielczego.

Warto o tym pamiętać nie tylko przy okazji dzisiejszego zgromadzenia.

Zamierzano w ten sposób odebrać nam:

- prawo do wspólnego podsumowania czterech ostatnich lat działalności ruchu,

- prawo do wyłonienia nowego składu Zgromadzenia Ogólnego,

- prawo do wyznaczenia kierunków na przyszłość.

Ten zamiar odebrania ruchowi spółdzielczemu jego najwyższego organu nigdy nie został racjonalnie uzasadniony przez parlamentarzystów poprzedniej kadencji.

Dzisiaj spokojnie możemy podsumować te działania jako niedemokratyczne i antyobywatelskie.

Nie uciekajmy od ostrych ocen.

To są oceny rzetelne, zgodne z rzeczywistością, którą nam kreowali cyniczni konstruktorzy prawa – parlamentarzyści poprzedniej kadencji.

Ostatnie lata były dla nas trudne.

Byliśmy świadkami ustawicznych starań polityków PO zmierzających do zmarginalizowania spółdzielczości.

Działania te zmierzały do takiej modyfikacji ustaw spółdzielczych, w efekcie której doszłoby do:

- marginalizacji spółdzielczych form działania,

- do zniszczenia wewnę[J1]trznych struktur spółdzielczych,

- do odebrania nam prawa do integrowania się w ramach związków rewizyjnych i organów Krajowej Rady Spółdzielczej.

Odnosząc te działania do spółdzielczości mieszkaniowej należy podkreślić, że to polityczne dążenie do destabilizacji, zniszczenia i marginalizacji tej właśnie spółdzielczej branży – branży mieszkaniowej – stanowiło spełnienie marzeń deweloperów.

Ludzie określający się mianem „liberałów” nigdy nie mieli na uwadze wartości społeczeństwa obywatelskiego: współpracy, wspólnotowości.

Swoiście rozumieli przedsiębiorczość.

Rozumieli ją:

- jako przestrzeń tylko dla siebie,

- jako przestrzeń dla realizowania partykularnych interesów swojej grupy,

- jako egoistyczną zaradność rynkową realizowaną bezwzględnie przez anonimowe jednostki ukrywające się pod firmą podmiotów prawa handlowego.

Tzw. liberałowie wmawiają społeczeństwu, że indywidualna zaradność i przedsiębiorczość są ważniejsze od wspólnotowości i współpracy, jednak sukces gospodarczy krajów Europy Zachodniej nie potwierdza tej cynicznej tezy.

Udział rynkowy spółdzielczych form działania obserwowany w krajach Europy Zachodniej nie potwierdza tej bałamutnej tezy, że przedsiębiorczość to bezwzględne, anonimowe dążenie do zysku, realizowane przez rynkowych spryciarzy.

Przedsiębiorczość to trwanie i rozwój każdego podmiotu rynkowego. Każdy musi mieć szansę na aktywne uczestniczenie w rynku. Spółdzielcy i Spółdzielnie również.

Ogromem skrajnego cynizmu projektodawców zmian ustawowych – tych zmian niszczących spółdzielczość – było odwoływanie się w uzasadnieniach dla zmian do międzynarodowych zasad spółdzielczych.

Zasady i wartości wypracowane przez pokolenia europejskich koopertywistów zostały użyte jako kamuflaż, jako swoisty „make-up” przykrywający ich niecne zamiary.

Instrumentalne traktowanie zasad i wartości spółdzielczych jest nie do zaakceptowania.

Dowodem tego, że szanujemy spółdzielcze zasady, że mamy w sobie ducha wspólnoty, była masowa mobilizacja w ramach wysłuchania publicznego w dniu 24.06.2013 roku. Udział w tym przedsięwzięciu zgłosiło 1346 spółdzielców. To spowodowało, że wysłuchanie nie odbyło się w Sejmie, lecz w bardziej „pojemnym miejscu” – w centrum konferencyjnym.

Wysłuchanie – to forma społecznej debaty.

Wysłuchanie – to wyraz otwartości parlamentarzystów na głos opinii społecznej.

Ale z 26 posłów – członków komisji nadzwyczajnej do spraw ustaw spółdzielczych – udział w tym wysłuchaniu wzięło zaledwie 4 posłów!

O czym to świadczy?

Ano o tym, że tylko 15% komisji sejmowej do spraw ustaw spółdzielczych pochyliło się nad problemem.

Spółdzielcze wystąpienia podczas tej debaty były: rzetelne, merytoryczne, konkretne.

Druga strona debaty, zmanipulowana przez rządzących, zaoferowała: nagonkę, uproszczenia, przykładała do spółdzielczości fałszywe stereotypy, nie podejmowała refleksji nad społecznymi skutkami proponowanych zmian ustawowych.

Wszyscy spółdzielcy, którzy zaangażowali się w tę dyskusję, którzy oponowali przed taką zmianą prawa, która godziłaby w majątek spółdzielni, którzy słusznie bronili spółdzielczych form działania zasługują na podziękowania.

Spółdzielcy protestowali przeciwko próbie siłowego wdrożenia rozwiązań, które miały doprowadzić do zawłaszczenia i zmarnowania majątku wypracowanego przez pokolenia spółdzielców na rzecz wąskiej grupy reprezentującej swoje partykularne interesy. Na szczęście nie podzieliła tych poglądów znaczna część członków komisji, co jest niewątpliwie naszą wspólną zasługą, zasługą naszych przedstawicieli uczestniczących w pracach komisji.

Przełomowe znaczenie dla spółdzielczości mieszkaniowej ma wyrok TK z 5 lutego 2015r. TK uznał za konstytucyjne i korzystne dla spółdzielców zasady wyłączające stosowanie ustawy o własności lokali do czasu formalnego powstania wspólnoty mieszkaniowej. W ten sposób odsunięto chaos i paraliż zarządzania nieruchomościami spółdzielczymi w warunkach przekształceń organizacyjnych. TK uznał także prawo spółdzielni do posiadania wspólnego majątku, służącego ogółowi członków.

Wyrażam pogląd, że przez 8 lat rządów PO, spółdzielczość nie miała zapewnionych, jak inni przedsiębiorcy, warunków dla trwania i rozwoju, ale ciągle toczyła walkę o przetrwanie.

Dostaliśmy od poprzedniego rządu czarny PR.

Pod patronatem poprzedniego Prezydenta RP odbyło się w Pałacu Prezydenta w ramach Forum Debaty Publicznej spotkanie „Rola i przyszłość spółdzielczości”. Ze względów wyłącznie politycznych z debaty wyłączono SKOKI i Spółdzielnie Mieszkaniowe – niestety nie spowodowało to żadnej reakcji KRS.

Teraz, w nowych warunkach politycznych, mamy możliwość uratowania naszych spraw. Ukierunkujmy się na ten cel!!!

Dotychczas obowiązujące prawo nie jest doskonałe, ale daje możliwość prowadzenia działalności i nie jest główną przeszkodą w realizacji naszej misji – realizacji społecznego budownictwa mieszkaniowego. Jesteśmy sektorem gospodarki społecznej, a nie przedsiębiorstwem komercyjnym. Spółdzielnie mieszkaniowe spełniają wszelkie kryteria ekonomiczne i społeczne, które cechują przedsiębiorstwa społeczne.

Jako świadomi spółdzielcy, jako mimowolni uczestnicy wszystkich politycznych zawirowań ostatnich lat odczuwamy oczywiście niepokój:

- jakie nastąpią zmiany w prawie?

- czy rząd uwzględni potrzeby spółdzielczości?

- a jeśli tak, to w jaki sposób, w jakiej formie tego dokona?

- jak rząd wykorzysta nasz potencjał w realizacji polityki mieszkaniowej?

Nie dotyka nas tak silnie, jak to się sugeruje, zjawisko „globalizacji”. Jesteśmy trwale wpisani w nasze środowiska lokalne i ta nasza wypracowana przez lata pozycja jest nie do zakwestionowania. Stanowimy duży potencjał społeczny i gospodarczy. W Polsce działa ponad 3623 spółdzielni mieszkaniowych. Zaspokajamy potrzeby milionów Polaków. Zintegrowani w ramach spółdzielni i związków rewizyjnych, realizujemy szczególny rodzaj działalności gospodarczej – przedsiębiorczą służbę na rzecz spółdzielców.

Naszą mocną stroną jest:

- tradycja,

- wypracowane, profesjonalne metody i techniki działania,

- spółdzielcza kultura organizacyjna,

- świadomość dbałości o majątek spółdzielców,

- świadomość służby na rzecz spółdzielców.

Spółdzielczość była odpowiedzią na społeczne potrzeby. Tak jest i dzisiaj.

Przykładem aktualnych zagrożeń dla spółdzielczości jest projekt nowelizacji ustawy Prawo Spółdzielcze autorstwa klubu parlamentarnego KUKIZ-15. Projektowane zmiany wskazują raczej na niezrozumienie zasad i wartości spółdzielczych. Projektodawcy z KUKIZ-15 podeszli do zagadnień ustawowych wybiórczo, zaproponowali niedobre rozwiązania ( chociażby 24 godzinny tryb zwołania Walnego Zgromadzenia, czy udział w WZ w trybie telekonferencyjnym mnogie pełnomocnictwa).

Powinniśmy angażować się w pokonywanie złych i niefrasobliwych pomysłów. Powinniśmy dostrzegać problemy i zagrożenia, definiować je i pokonywać. Musimy wspierać dobre rozwiązania, które sprzyjają spółdzielczości, dają możliwość doskonalenia i rozwoju.

Taką korzystną zmianą jest propozycja zawarta w projekcie Ministerstwa, by o powołaniu wspólnoty mieszkaniowej decydowali sami zainteresowani. Jest to fundamentalna zmiana podejścia ze strony środowisk rządzących. Uwzględniono bowiem indywidualizm spółdzielczych form, demokrację i wspólnotowość. Tego nie dostrzegał poprzedni rząd.

Odpowiedzmy sobie na pytanie, jakie działania są konieczne dla dalszego istnienia i rozwoju spółdzielni mieszkaniowych i związków rewizyjnych. Koniecznym jest, by spółdzielczość mieszkaniowa stała się strategicznym partnerem rządu przy rozwiązywaniu problemu mieszkaniowego w Polsce. Według OECD ( Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) nasze krajowe „warunki mieszkaniowe” plasują nas na przedostatnim miejscu wśród 34 stowarzyszonych państw europejskich. Przyczyną tego są wieloletnie zaniedbania kolejnych rządów i brak długofalowej polityki mieszkaniowej państwa. Ponad 40% Polaków nie stać na zakup mieszkania na zasadach rynkowych – wg szacunków rządowych. Zaledwie 16,5% osób wynajmuje mieszkania, podczas gdy np.:

- w Szwajcarii – 56%

- w Niemczech – 48%.

Jest tak dlatego, że mamy patologiczną strukturę własności, a większość rodzin w Polsce nie ma zdolności kredytowej pozwalającej na kupno mieszkania. Z pomocy socjalnej korzysta ponad 3,2 mln obywateli. Mamy jedne z najtańszych mieszkań w Europie, ale żeby na nie zarobić musimy pracować najdłużej w Europie.

Jeżeli zsumujemy wszystkich pracowników pracujących na różnych stanowiskach pracy niestabilnej, niskopłatnej, to okaże się, że stanowią oni ponad połowę zatrudnionych. A przecież oprócz nich mamy jeszcze 1,6 mln bezrobotnych, z których ponad 80% nie otrzymuje zasiłku.

Dziś łatwiej znaleźć pracę i mieszkanie w Irlandii niż w Polsce. Potrzebne jest stworzenie nowego modelu mieszkalnictwa, który uwzględni zasobność obywateli i umożliwi ruchliwość przestrzenną Polaków. Sprawujący przez szereg lat władzę liberałowie przyjęli koncepcję mieszkania jako produktu czysto rynkowego, a rynek stał się wartością nadrzędną. Praktycznym przykładem wdrażania tej koncepcji były programy „Mieszkanie dla młodych” i „Rodzina na swoim”. Skutecznie wygaszono programy budownictwa społecznego, w których i tak nie przewidziano znacznego udziału spółdzielni mieszkaniowych.

„Receptę” na rozwiązanie problemu mieszkaniowego młodych Polaków przedstawił Prezydent Bronisław Komorowski radząc, by zmienili pracę i zaciągnęli kredyt hipoteczny.

Program „Mieszkanie Plus” jest wyrazem całkowicie nowej polityki mieszkaniowej Państwa. Niesłusznie cynicznie krytykowany przez wyznawców rynkowej recepty na wszystko. Z satysfakcją przyjmujemy, że w programie tym przewidziano wsparcie budowy mieszkań na wynajem i reaktywację spółdzielczych mieszkań lokatorskich. Założono przywrócenie spółdzielniom mieszkaniowym należnego miejsca w budownictwie społecznym.

Z danych GUS wynika, że przeszło jedną piątą łącznych wydatków przeciętnej polskiej rodziny stanowią wydatki na utrzymanie mieszkania, z czego ponad 70% to opłaty za nośniki energii, opłaty za wodę i kanalizację, odpady komunalne. Dla porównania – dużo bogatsze rodziny na zachodzie Europy przeznaczają na ten cel kilkanaście procent swojego budżetu. Jednak rzeczywiste obciążenie wielu rodzin o niskich dochodach oraz osób samotnych (emerytów, rencistów) jest większe od statystycznej średniej.

Konieczne są zmiany w ustawach, które determinują koszty utrzymania mieszkań:

1. W ustawie Prawo energetyczne – wzmocnić należy ochronę odbiorców energii i umożliwić im wpływ na kształtowanie taryf i umów. W ubiegłym roku 12% mieszkańców naszego kraju dotknęło tzw. ubóstwo energetyczne. Co trzeci Polak wydaje na ogrzewanie ponad 10% dochodu.

- URE musi aktywnie sprawować swoje obowiązki ochrony nie tylko monopolu, lecz również konsumentów. URE musi uzyskać realną kontrolę prawidłowości kosztów stanowiących podstawę wniosków taryfowych,

- należy zmienić zasady rozliczeń energii cieplnej w przypadku zniszczenia urządzenia pomiarowego, nieobecności lub nieudostępnienia go do odczytu tak, by promować racjonalne i energooszczędne zachowanie mieszkańców,

- należy skorygować progi określające konieczność wykonania audytu energochłonności budynku,

- należy zmienić zasady rozliczania kosztów stałych przygotowania ciepłej wody użytkowej.

2. W ustawie o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę konieczne jest m.in. ustanowienie zewnętrznego organu zatwierdzającego taryfy, gdyż jak potwierdziły to kontrole NIK, gminy z wielu powodów nie wypełniają tej roli prawidłowo. Władze samorządowe troszczą się o to, by zyski tych przedsiębiorstw były jak najwyższe, gdyż są jednocześnie właścicielem i regulatorem. Obciążenie budżetów domowych kosztami wod.-kan. osiągnęło poziom powyżej którego zostanie naruszona, wynikająca z traktatu akcesyjnego, zasada dostępności usług. W ostatnich latach ceny wzrosły o 60%.

3. W ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach priorytetem jest usunięcie zasady odpowiedzialności zbiorowej w budynkach wielorodzinnych i pełnienia przez spółdzielnie jednocześnie obowiązków podatnika i poborcy.

4. W przygotowanej ustawie o przekształceniu wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe we współwłasność niezbędne jest zagwarantowanie minimalnego poziomu bonifikat udzielonych przez samorządy przy zachowaniu prawa gmin do ich zwiększania.

W działaniach inicjujących te zmiany aktywną rolę winny odgrywać wszystkie formy naszej spółdzielczej integracji, a zatem zarówno związki rewizyjne, jak i Krajowa Rada Spółdzielcza.

1. Konieczne jest praktyczne uregulowanie relacji między KRS a związkami rewizyjnymi. Współpraca winna mieć charakter partnerski. Nie powinno być kolizji stanowisk i opinii dotyczących tych samych spraw. KRS nie powinna zastępować związków branżowych, gdyż musiała by skupiać w ramach swojej struktury i zatrudniać dużą grupę specjalistów i ekspertów sektorowych. Również organizowanie szkoleń branżowych nie wydaje się celowe, gdyż często szkolenia te są prowadzone przez osoby nie związane z branżą. Próba zdominowania związków rewizyjnych przez KRS jest drogą donikąd.

2. Krajowa Rada Spółdzielcza winna skoncentrować się na podejmowaniu inicjatyw na forum krajowym i międzynarodowym. Winna zabiegać o włączenie spółdzielczości w programy rządowe, obojętnie czy dotyczą one budowy mieszkań, czy wsparcia rodzimego handlu. Krajowa Rada Spółdzielcza winna być promotorem zrzeszania się spółdzielni w związki i propagować działalność związków rewizyjnych. Taki układ da nam możliwość doskonalenia i rozwoju, poczucia, że jesteśmy pełnoprawną częścią całości.

3. Krajowa Rada Spółdzielcza winna podjąć działania zmierzające do umożliwienia spółdzielniom mieszkaniowym równoprawnego dostępu do środków unijnych , zarówno na poprawę stanu technicznego budynków i infrastruktury osiedlowej, jak i na utrzymanie spółdzielczych placówek kultury. Spółdzielnie powinny być bezpośrednimi beneficjentami tych funduszy, a zasady winny być ujednolicone.

4. Niezbędne jest umocnienie roli lustracji spółdzielczej. Rolą KRS jest spowodowanie, by lustracje w spółdzielniach przeprowadzały wyłącznie związki branżowe, a więc by robili to profesjonalnie przygotowani lustratorzy. Nie można tolerować, by podstawą zawarcia umowy lustracyjnej był swoisty casting – kto zrobi to taniej. Również KRS nie powinna w tym procederze uczestniczyć składając oferty zaniżone cenowo. Nie gwarantuje to profesjonalnej lustracji.

5. Konecznym jest kreowanie pozytywnego wizerunku spółdzielczości. Krajowa Rada Spółdzielcza powinna posiadać profesjonalnego rzecznika prasowego.

6. Stwierdzam, że nasza współpraca z międzynarodowymi organizacjami spółdzielczymi, a szczególnie z Cooperatives Europe, dowodzi, że ta organizacja oddala się od prawdziwych problemów spółdzielczości, nie utożsamia się z problemami spółdzielczości w krajach, w których mają one inny wymiar niż w krajach o ugruntowanych zasadach demokracji i szanowania tradycji spółdzielczych. Niestety, nasze inicjatywy nie uzyskiwały tam właściwego wsparcia.

Za jedno z nowych zadań KRS, naszego najwyższego organu samorządowego, widziałbym w przyszłej kadencji, zmianę naszych relacji z międzynarodowymi organizacjami spółdzielczymi i wskazanie im, że nasze problemy są odmienne od problemów takich, jakie mają spółdzielnie we Włoszech, Niemczech, Francji czy Danii. Stąd potrzebne są odpowiednie działania na forum Komisji Europejskiej i Europarlamentu, które dopiero umożliwią nam normalne funkcjonowanie. Jesteśmy pełnoprawnymi członkami zarówno Międzynarodowego Związku Spółdzielczego, jak i Cooperatives Europe i nasze inicjatywy powinny być poważnie traktowane i analizowane. To w Polsce tysiące spółdzielców podpisało petycję do Parlamentu Europejskiego w sprawie legislacji spółdzielczej. Forum Spółdzielcze, które odbyło się w Pałacu Kultury było dowodem na determinację i dojrzałość organizacyjną polskich spółdzielców. Nie sądzę, że byłoby to możliwe w którymkolwiek kraju tzw. starej Unii Europejskiej.

Nadeszła jednak pora, aby pomyśleć o przyszłości polskiej spółdzielczości i to nie w kontekście niedopuszczenia do jej likwidacji, lecz w kontekście jak my – liderzy – widzimy naszą przyszłość i przyszłość naszych spółdzielni. Jak ma wyglądać spółdzielnia mieszkaniowa za 5 lat. Jaką rolę winna pełnić Krajowa Rada Spółdzielcza i związki rewizyjne? Jakich działań jako przedstawiciele spółdzielni oczekujemy od tych organizacji?

Spółdzielczość jest z zasady apolityczna. Oczywistym jest, że każdy ruch społeczny kreuje indywidualności, które szukają miejsca na swoją aktywność w polityce. Jednak droga polityka do spółdzielczości z reguły nie przynosi pozytywnych efektów ani nie służy wizerunkowi ruchu spółdzielczego. Zbyt często politycy, którzy być może kiedyś wierzyli w sprawę, w końcu zaczęli wierzyć wyłącznie w siebie.

Nie jest łatwo w tej chwili sprecyzować wszystkich działań modernizacyjnych, których wymaga nasza krajowa spółdzielczość. Przed nami jest decyzja:

- czy jesteśmy za trwaniem, rozwojem i doskonaleniem spółdzielczych form działania,

- czy jesteśmy skłonni udźwignąć ciężar społecznej odpowiedzialności?

Źródło: „Informacje i Komunikaty Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP” Nr 1/2017

FOTO: archiwum GSM