Uwaga ! Konkurs.  Sprawdź na stronie "Kontakt" jakiego masz administratora - opiekuna osiedla. Najnowsze - w galerii "Spółdzielnia z lotu ptaka" Wykaz aktualnych zaległości nieruchomości w zakładce -O spółdzielni-

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje związane z Spółdzielnią wpisz swój e-mail.



Aktualności

10 II 2009, 07:45:39
Co zmieniły euroskrzynki

Przez lata w naszych klatkach schodowych funkcjonowały tylko skrzynki monopolisty, jakim była Poczta Polska. Tylko Poczta Polska mogła do skrzynek wkładać listy, przesyłki i wszelkiego rodzaju korespondencję oraz ulotki reklamowe. Inni usługodawcy pocztowi musieli listy dostarczać do samych drzwi mieszkańców, a ulotki najczęściej podrzucali na wycieraczki robiąc w klatkach wielki bałagan.

Mogliśmy też dotąd zobowiązać pocztę jako jedynego dostawcę pocztowego, który miał dostęp do skrzynki, by listonosz nie wkładał nam do niej żadnych ulotek reklamowych. Tak było. Teraz już nie ma skrzynek Poczty Polskiej. Na ich miejsce (zgodnie ze standardami Unii Europejskiej) w klatkach zawieszono euroskrzynki, których właścicielem jesteśmy my – mieszkańcy bloku, a nie poczta. Jednakże euroskrzynki mają zupełnie inną konstrukcję niż skrzynki Poczty Polskiej. Do euroskrzynek listy i ulotki może już wkładać każdy operator pocztowy i nie tylko on. Nie ma już określonej liczby osób, która mogła wkładać korespondencję do naszej skrzynki. Dlatego nie ma już możliwości zastrzeżenia sobie, by nie wkładano nam do niej niechcianych przez nas ulotek. Bo do kogo mielibyśmy zgłosić się z takim zastrzeżeniem? Przecież ilość reklamodawców nie jest znana, a może być nieograniczona. Nasze euroskrzynki będą wiec teraz wielkim „śmietnikiem” ulotek, miedzy którymi będziemy szukali ważnych dla nas listów i rachunków. Trudno, stało się mamy wolny rynek i każdy teraz może nam wrzucać do skrzynki co chce. A my otwierając skrzynkę uważnie przeglądajmy to co w niej jest, byśmy przez przypadek razem z ulotkami nie wyrzucili jakiegoś ważnego rachunku.

Nie pozostaje nam więc nic innego jak tylko się do nich przyzwyczaić.

Marek Zygmunt