Aktualności
wróć
Wspólnotowe absurdy

Wspólnotowe absurdy

16 IV 2014, 12:48:00
Przyglądając się zmaganiom niektórych wspólnot mieszkaniowych z właścicielami sąsiednich działek stają przed oczami obrazy z kultowej komedii „Sami swoi” , w której Kargul z Pawlakiem wiedli spór o pięść ziemi.

Wiele wspólnot nie posiada terenu poza budynkiem, gdyż przygotowując mieszkania do sprzedaży wydzielono grunt tylko po obrysie budynku. Grunt ten nie spełnia dzisiejszych norm dotyczących działki budowlanej i zgodnie z utrwaloną linia orzecznictwa nie jest działką budowlaną.

Zgodnie z art. 4 ust.3a ustawy o gospodarce nieruchomościami – działka budowlana to zabudowany grunt, którego wielkość, cechy geometryczne, dostęp do drogi publicznej oraz wyposażenie w urządzenia infrastruktury technicznej umożliwiają prawidłowe i racjonalne korzystanie z budynków i urządzeń na niej położonych. Podobnego zdania był Sąd Najwyższy, który orzekł, że grunt stanowiący nieruchomość wspólną powinien spełniać wymagania działki budowlanej ( wyrok sygn. akt V CSK 248/08) .

Taki stan rzeczy stwarza wiele problemów w prawidłowym funkcjonowaniu wspólnoty.

Wszystko pięknie wygląda gdy mamy na sąsiedniej działce ludzkiego sąsiada. W przeciwnym razie wspólnota liczyć się musi z dodatkowymi kosztami.

Jedna ze wspólnot w Warszawie ociepliła budynek i jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że przyklejony styropian znajduje się na gruncie komunalnym i musi z tego tytułu płacić dzierżawę w wysokości 22 zł miesięcznie. W samej Warszawie jest 106 dzierżaw pod styropianem. W innych miejscowościach jest podobnie.

Podobnie wygląda sytuacja z podwórkami, śmietnikami, placami zabaw czy parkingami. Niejednokrotnie na tym tle dochodzi do sporów sąsiedzkich.

Sytuacja z naszego gnieźnieńskiego wspólnotowego podwórka. Jedna ze wspólnot mieszkaniowych posiada teren tylko po obrysie budynku i powstał problem z usytuowaniem zabudowy śmietnikowej. Z uwagi na to, że nie posiada terenu poza budynkiem musiała teren obok budynku wydzierżawić od miasta . Kosztuje ją to 78 zł miesięcznie.

Sytuacjom takim można zaradzić jedynie poprzez kupno przyległej nieruchomości, ale to kosztuje.

Kolejny absurd w nawiązaniu do wyżej przedstawionej sytuacji.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 8.10.2008 r, sygn. akt CSK 143/08 gospodarowanie nieruchomością wspólną nie może być interpretowane w sposób rozszerzający i odnosić się do innych nieruchomości, choćby sąsiednich. Zarządzanie nimi w jakikolwiek sposób nie mieści się w zdolności prawnej wspólnoty. A zatem, zgodnie z w/w wyrokiem wspólnota nie może wydzierżawić sąsiedniego terenu i wybudować tam np. parkingu, gdyż wykracza to poza zakres zdolności prawnej wyznaczonej do zarządu tylko nieruchomością wspólną.

Z tego wynika, że aby wspólnota mogła funkcjonować niekiedy musi omijać prawo.(dz)

Foto:archiwum GSM

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. OK, rozumiem